O książkach najwięcej , również o filmach, muzyce, teatrze i tym, co mi w duszy gra
Blog > Komentarze do wpisu
Nędzna ze mnie oglądaczka musicali

Weekend spędziłam w Dublinie u córki. Miałam tam być tylko przez sobotę i niedzielę, ale mnie córka namówiła na przyjazd dzień wcześniej, bo zamarzył jej się wieczór babski i wspólne wyjście do kina. Myślałam, że mowa o jakimś dobrym filmie psychologicznym, o mądrej komedii może, w ostateczności może być i romantycznie (najlepiej kostiumowo), ale że to będzie musical? Córka zdziwiona, że nie lubię. Jak to? Kto nie lubi? Moja matka nie lubi! Wjechała mi na ambit, poza tym wszyscy pieją na temat tych nowych Nędzników, to pomyślałam - raz Kaśce śmierć.

Powiem tak, jak trochę gadają, trochę śpiewają, to jeszcze mogę znieść, ale jak facet wychodzi z domu i śpiewa - gdzieeeee jest mój kaaaapeluuuszzzz, a gospodyni od-śpiewuje - zaaaraaaz poszuuuukam, to ja odpadam.

Pierwsza scena imponująca, śpiew galerników robi wrażenie, zdjęcia, wszystko. Pomyślałam - dam radę. Nie wiedziałam jednak, że to takie długie cholerstwo.

No dobra, nie będę już tak marudzić, momenty były, dobre znaczy. Cała sprawa upadku matki Cosette, jak próbowała za wszelką cenę utrzymać dziecko, prostytucja, brud, rozpacz, beznadzieja i wreszcie koniec - (nie) szczęśliwy. Dobrze pokazane i zaimponowało mi, że Anne nie była w ogóle upiększona, ukazała się na ekranie wręcz brzydka, z plamami na twarzy, brudnymi zębami i obciachanymi byle jak włosami. Szacun dla realiów.

Potem generalnie nuda z dobrymi momentami, najbardziej podobał mi się Borat (nie mam pojęcia jak ten facet się nazywa), Helena, która jak zwykle gra samą siebie, ale jest nie do podrobienia, cudna po prostu. A scena w karczmie, kiedy wszystkich okradają i druga - przekazania dziecka - były wszystkiego warte.

Podobały mi się wszystkie chóry i sceny śpiewane ''na trzy głosy", każdy swoje. Ale dobijały mnie zbliżenia, przegląd plomb i migdałów każdego śpiewaka, przerost otworu gębowego ukochanego Cosette, jak również przerost czoła u innego faceta eksponowanego podczas rewolucji na ekranie wielkim jak tyłek słonia, więc uciec się od tego widoku nie dało. Jackman przystojny i dobrze, bo w X-manie wyglądał jak perwert spod mostu, bałam się tego i tu.

Generalnie tyłek mi ścierpł i wyszłam na sztywnych nogach, chociaż i tak mi makijaż popłynął na koniec, bo mnie chór zmarłych załatwił na cacy. Nie polecam, nie odstręczam, kto lubi, będzie zachwycony, a kto nie, a musi się przekonać na własne oczy i uszy, niech weźmie jakąś poduszkę odleżynową czy coś.
Niby wydarzenie stycznia, ale wolałabym zobaczyć 'Quartet'. 

wtorek, 15 stycznia 2013, kasia.eire

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: kate-0068, *.threembb.ie
2013/01/15 23:26:29
Witaj Kasienko,ale mialas super wieczor.Ja uwielbiam musicale.Ja byc moze w piatek wybiore sie na sztuke The Sand Park,


The Sand Park is a new play written and performed by Seamus ORourke. The Sand Park is a play about rural Irish life and the way we cope with the inevitable, it is also a play about the fun of life, the ritual of death and what happens when either one is altered.

This new production from the writer of Victors Dung, Ride On, Dig, Down and The Trappe Family premiered in The Corn Mill Theatre in July 2012.

-
2013/01/15 23:58:50
Kate, uwielbiam takie sztuki, też bym poszła.
-
2013/01/16 07:55:59
Ja chyba też nie jestem fanką musicali, ale Twój opis tak mi się podobał, że zobaczyłabym Nędzników, aby pośmiać się z detali, o których wspomniałaś.
-
2013/01/16 10:28:47
ja lubie musicale i zastanawiam sie, czy mój mąz, wielki milośnik powieści "Nędznicy" dałby radę taki musical obejrzeć :) na razie przed nami "Hobbit" a potem zobaczymy :)

a jak córka zaprasza, to nie trzeba krecić nosem, tylko cieszyć się ;)
-
2013/01/16 12:53:47
brommbie - pewnie jak się nie ma emocjonalnego podejścia, to więcej się ich widzi
-
2013/01/16 15:10:16
Qrka, ja ten gatunek lubiłam, ale za czasów Astera. Chyba nie pójdę ale poczekam na telewizyjny pokaz. Helen Carter tam gra? Buziaki.
-
2013/01/16 22:24:55
ange, pewnie, toteż dałam się namówić na musical mimo, że nie bardzo lubię
-
2013/01/16 22:26:06
ladymgiełka - i to jak gra, dla niej samej warto zobaczyć. W kinie lepiej, jeśli w ogóle.
-
2013/01/17 11:01:17
Ksiazke czytalam i do dzisiaj pamietam. Film takze widzialam, gdzie gral Jean Gabin - zrobil duze wrazenie. Na musical chyba nie dalabym sie namowic, "Nedznicy" nie sa odpowiednia historia dla musicalu.
-
2013/01/17 12:59:34
Kristofko, bo wszyscy myślą, że musical ma być wesoły, ale może być też i tragiczny i pełen 'wielkich' pieśni o wyzwoleniu na przykład.
-
Gość: , *.adsl.alicedsl.de
2013/01/18 10:49:44
no i jak Cie nie kochac? Taka recenzja to przeciez najlepsza reklama! To trzeba teraz koniecznie zobaczyc!
E.
-
2013/01/18 11:07:40
E. - cieszę się, że zachęciłam marudząc.
-
Gość: edyta1972, *.range109-153.btcentralplus.com
2013/02/03 22:44:59
Cześć
na Quatecie byłam fajny film, dobrze się oglądało, skrobnęłam recenzję na moim blogu
imigrantka.blox.pl/2013/01/Kwartet-rezyserski-debiut-Dustina-Hoffmana.html
Na Nędznikach byłam męczę się z recenzją ...
pozdrawiam
-
2013/02/03 22:52:44
edyto - lecę zatem poczytać

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę
free counters
KSIĘGA GOŚCI

Spis moli


Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!