|
Blog > Komentarze do wpisu
Krawcowa z Madrytu - o wojnie w hiszpańskim wydaniu
Kiedy myślę o II Wojnie Światowej - nigdy nie myślę o roli Hiszpanii w tym czasie. Kiedy myślę o latach międzywojennych, nigdy nie przyjdzie mi do głowy sprawa wojny hiszpańskiej, chociaż w Irlandii częściej, bo wielu Irlandczyków brało w niej udział, przewija się dużo wzmianek o tym w biografiach pisarzy czy dramaturgów, w sztukach teatralnych, na przykład jednej z moich ulubionych 'Dancing at Lughnasa' Briana Friela.Hiszpania jest dla mnie krajem mało znanym, jej historia, przywódcy, niepokoje wewnętrzne - tyle, co z lekcji historii i literatury, ale bardzo okrojona to wiedza. W Krawcowej z Madrytu poznajemy historię Siry, która najpierw opowiada o swoich czasach młodzieńczych, terminowaniu u znanej madryckiej krawcowej, potem o pierwszych miłosnych przygodach, zabiera nas ze sobą w podróż do Maroka, gdzie spędza kilka lat i jest to bardzo burzliwy czas na początku, potem z powrotem do Madrytu, jeszcze Portugalia, a wszystko to raz na spokojnie, raz awanturniczo wręcz, raz szpiegowski wątek, a zaraz potem obyczajowy.
poniedziałek, 05 marca 2012, kasia.eire
TrackBack
Komentarze
2012/03/06 19:16:26
miss_jacobs - ja też nic nie mam, Madryt mnie wcale nie interesował, za to fabuła tak. Madryt, Portugalię i Maroko dostałam w bonusie i wcale nie żałuję
2012/03/06 20:59:59
krawcowa z Madrytu, krawiec z Panamy, nic tylko nauczyć się szyć ... :P
2012/03/06 23:09:34
To cos dla mnie :-)))) bo ja tez krawcowa z koniecznosci. W zeszlym tygodniu uszylam zaslony na dwa okna, obrus na stol i stolik troche mniejszy a takze pokrowce na poduszki na krzeslach. Byl to caly komplet tekstylny do kuchni. Jest teraz niebiesko-kremowo. Kiedys szylam wiecej, teraz tylko od czasu do czasu, jak mnie ochota zlapie.
2012/03/06 23:23:18
kristofko - ja bym chciała, ale nie bardzo umiem. Ale też i nikt mnie nie uczył, może jakbym dała sobie kiedyś szansę? Fajnie byłoby umieć sprawić sobie takie rzeczy do kuchni czy na okna
2012/03/07 23:51:36
Okladki piekne, choc ta polska nawet ladniejsza :)
Rozgadalas sie tak na temat tej ksiazki, ze nawet gdyby sie chcialo jej nie przeczytac (ksiazki, nie recenzji), to i tak sie pewnie po nia siegnie z wielka przyjemnoscia. Moje krawieckie zapedy zakonczylam szyjac kiedys na polskiej maszynie (wyprodukowanej w latach kryzysu) sukienke z milanowskiego jedwabiu. Powiem krotko: bylo to przedsiewziecie zupelnie niewykonalne i od tamtej pory szyje tylko szwy proste czyli zaslonki i tym podobne. 2012/03/08 11:04:40
bookfo - ja nawet tego nie, łatam dziury tylko. Kiedyś na ZPT uczyłam się cerować skarpety, do tej pory pamiętam, mam nawet grzybka do tego. Rodzinna pamiątka, haha.
Pozdrówka 2012/03/08 12:29:33
Ha ha ha! Tez cerowalam skarpety na ZPT, ale zamiast grzybka na zarowce! Nie wiem jak to zrobilam ale moja cerowka odpadla od skarpetki! Jest co wspominac ;P
|
Notatki Coolturalne ![]() Wypromuj również swoją stronę KSIĘGA GOŚCI
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!
|
Szczególnie, że to już któraś z kolei dobra wypowiedź o tej książce.
Pozdrawiam :-)