O książkach najwięcej , również o filmach, muzyce, teatrze i tym, co mi w duszy gra
Blog > Komentarze do wpisu
Bułeczka i Podarunek dla Stalina - rzeka łez, jak to zwykle u mnie.

O dwóch filmach chciałabym napisać. Czytam się i nawet mam jedną książkę jeszcze nie opisaną, ale jednak dzisiaj będzie o X.Muzie. I trochę wspomnieniowo, wiadomo, u mnie inaczej się nie da.
Pierwszy film przyleciał do mnie fruuuuu - od Kazaszy, blogowej 'kuleżanki'. Zgadałyśmy się kiedyś o moich fascynacjach rosyjskich, podrzuciła mi kilka tytułów dobrych filmów, wklejane u niej piosenki są już u mnie na mp3 słuchane do umęczenia otoczenia, bo o zgrozo, zamiast jak każdy porządny człowiek posiadający dziwactwa, zamiast słuchawek, matka podłącza mp3 do radia i całą drogę drze się w niebogłosy - 'ciumacieciaja wiesna' albo 'tolka my z kaniom po polu idziom...'




Mówią, że Lube ma nacjonalistyczne zapędy i sprzyja Putinowi, ale ja mam to gdzieś, kiedy słyszę tak piękną pieśń. Dla mnie niech on sobie śpiewa, a inni niech go rozliczają z jego preferencji.
Ale, ale, jak to u mnie, dygresja mi się wydłużyła jak guma arabska :-)
Od Kazaszy to właśnie dostałam film, którego nigdzie nie moglam zdobyć, ani online kupić, ani ściągnąć, może być, że źle szukałam, ale niełatwo jest to zrobić w cyrylicy, przynajmniej nie mnie. Aż pewnego dnia poproszona zostałam o adres, myślałam, że mi wrzuciła na płytkę z komputera lub skopiowała swój, ale kiedy dostałam przesyłkę zatkało mnie, bo znalazłam tam to (mówię o filmie, bo ten mały tadżin to prezent z Maroka)

Film nówka sztuka i to jaki! Piękny, trzymający w napięciu, poruszający! Dawno nie miałam tylu wzruszeń, kilka razy spłakałam się jak bóbr.
Opowiada o Kazachstanie wczesnych czasów powojennych, gdzie zsyłani są ludzie zewsząd. Część żyje w obozach, część 'na wolności' czyli w obrębie regionu, jedynie nie za drutami. Z kolejnego transportu przejeżdżającego przez pewne miasteczko konieczne jest usunięcie kilku ciał tych, którzy nie przetrwali trudów podróży. Dwóch Kazachów zostaje najętych do ich pogrzebania. Przenosząc ciała zawinięte w szmaty, jeden z nich zauważa, że mały chłopiec tylko udaje martwego, chce się wydostać z pociągu jadącego dalej, nie wiemy gdzie. Zwyczajowo ciała, zaraz przed odjazdem w ostatnią drogę, są przeszywane sztyletem, na wypadek, gdyby ktoś miał taki pomysł, jak ten chłopiec. Chyba nie zdradzę za wiele, jeśli powiem, że malcowi udaje się przeżyć i film opowiada o pięknej więzi jego i starego Kazacha. A w tle dzieje się, oj dzieje. Widzimy zderzenie prostego zycia stepowego z agresywnym i niszczycielskim komunistycznym stylem władzy. Piękno miesza się z okrucieństwem. I jak w tym wszystkim żyć? Fantastyczny film, polecam.
Wcześniej tego samego dnia wpadłam w TV przypadkiem na stary polski film dla dzieci pt. Bułeczka, oparty na powieści Jadwigi Korczakowskiej
Jest to moja ulubiona książka z dzieciństwa, którą czytałam chyba z 5 razy, a na filmie byłam pewnie tyle samo. Zaraz pobiegłam na górę do pokoju dzieci, wytargałam z najniższej półki przykurzony egzemplarz powieści, pochyliłam się nad obrazkami kolorami w stylu elementarza Falskich, tego z początku lat siedemdziesiątych i tak się wzruszyłam, że aż mnie w piersiach ból chwycił. A kiedy wróciłam na dół, dalej oglądać film, nie potrafiłam już powstrzymać potoku łez, bo to czasy mojego najwcześniejszego dzieciństwa. To, co widziałam na ekranie, zabrało mnie w podróż w czasie - kawiarnie (czy to mógł byc Hortex warszawski), sklepy odzieżowe (sprzedawczyni w fartuchu), dentysta. Zresztą, co ja tu będę opisywać, zobaczcie fragment filmu wklejony pod zdjęciem mojego egzemplarza książki
 
 
 
Najbardziej zaskoczyło mnie to, że mimo takiego upływu lat, film ten jest bardzo aktualny poprzez uniwersalność opisywanego tam problemu i rozterek dziecięcych. Poza realiami, z oczywistych powodów nie takimi, jakie mamy teraz,  wszystko mogłoby zdarzyć się i dziś. Jedna dziewczynka Bułeczka - sierota prawdziwa, bo straciła rodziców, druga Wandzia - sierota ekonomiczna, bo matka wyjechana w Koszalinie teatr organizuje, a ojciec non stop w pracy, w domu jedynie gosposia i dziecko pozostawione samo sobie, naburmuszona, wiecznie z pretensjami, ze skrzywioną miną. Bułeczka, ta osierocona naprawdę, zostaje przyjęta przez wujostwo do domu i zaczyna się układanie relacji dziecka z otoczeniem i otoczenia z dzieckiem. Cała gama problemów, zachowań i piękna z tej powieści nauka. Nie wiem, czy dzieci teraz nadal czytają Bułeczkę, ale jeśli nie, to może niech rodzice spróbują położyć się wieczorem ze swoją latoroślą lat 6+ i poczytają wspólnie?
I tak przy pomocy dwóch filmów pozbyłam się nadmiaru wody z organizmu, a inni muszą tabletki brać :-)



sobota, 20 sierpnia 2011, kasia.eire

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/08/20 23:28:52
Kilka miesięcy temu w tv przez zupełny przypadek obejrzałam Bułeczkę. Wzruszyłam się losem obu dziewczynek, a generalnie przecież nikt tam nie był szczęśliwy. I jeszcze jakie to czasy były, dziecko samo pociągiem jechało, i bezpieczne było :).
Bardzo mi się ta Bułeczka podobała.
-
2011/08/20 23:38:41
jane do - mąż wchodzi do pokoju i mówi-czemu beczysz babo głupia, a ja mu na to - patrz, facet znalazł dzieciaka, wziął do siebie i nic jej nie zrobił, wtedy nie było pedofili, a teraz są wszędzie [ i w ryk] Piękne czasy, hehe
-
2011/08/21 13:58:35
Weź mi nie mów o Lube, bo fakt, oni takie baaaaardzo patriotyczne pieśni mają... ale jak słyszę Konia, to ryczę jak ta głupia :)
Filmu nie znam, ale mam w formacie avi (a więc do przesłania na płytce): Spalonych słońcem 2 (uprzedzam, dziadostwo), Piter FM i Czełowiek u okna z Garmaszem. Jak chcesz, to daj znak-sygnał.
Ogólnie filmów rosyjskich mam sporo, ale właśnie oryginalnych wydań, nie umiem tego skopiować. Na allegro na szczęście często się trafiają. Tak, wiem, Ty z allegro skorzystać nie możesz...
-
Gość: MartaDub, 109.255.242.*
2011/08/21 14:59:50
Dziękuję Ci Kasiu za przypomnienie Bułeczki, jednej z ukochanych książek mojego dzieciństwa, czytaną niezliczoną ilość razy, zawsze wzbudzającą wzruszenie, ale i złość na wredną Dziunię, współczucie na Bułeczki. Pamiętam, że majac lat 10 czy 12 badzo emocjonalnie podchodziłam do tej książki:)
-
2011/08/21 18:09:21
przewodniku, Spalonych słońcem 2 to bym bardzo chciala, bo pierwszy mnie zachwycił i mną wstrząsnął, poza tym uwielbiam Michałkowa. Jezu, naprawdę dziadostwo? Peter FM mam, a tego ostatniego nie znam, ale ja pies na filmy rosyjskie jestem. Chyba, że zamiast płytek możesz mi linki podrzucić? Będę wdzięczna. Ja mogę w zamian też. Mój adres kasia.eire@gmail.com
-
2011/08/21 18:09:57
Marto - oj, Dziunia też mnie wkurzała strasznie.
-
2011/08/21 18:20:44
pieśń rosyjska lubię, ale dekadencką balladę
Luba zbyt patrootyczną nutą jak dla mnie jdzie
nie wiem na ileś w rosyjskich klimatach mocna
Ale polecam ci Sadiłlovą - je filmy: "Kocham cię Lilja", czy "Nic osobistego"
Z tym że jej ostatni film "Synek" już aż tak dobry nie był
-
2011/08/21 18:34:45
Ninga, a te filmy ukazały się z polskimi tytułami, czy trzeba szukać w oryginale?
-
2011/08/21 18:50:44
Ninga - mocna nie mocna, nie wiem, na ile, na tyle, na ile moge zdobyć informacje z netu czy z TV rosyjskiej (ale mam tylko dwa kanały), czasem ktoś podrzuci informację, więc jestem wdzięczna za każdą wskazówkę, bo zawsze coś nowego się dowiem, na przykład o tych filmach nic nie słyszałam
-
2011/08/22 22:45:58
"Buleczke" ogladalam jako dzieciak w kinie, a potem jeszcze raz w TV i bardzo mi sie podobala.
A tak z innej beczki kiedy wrocilam z PL to okazalo sie ze nie moge czytac Twojego drugiego bloga :-(
-
2011/08/22 23:42:33
4_dina - wyślij mi maila na kasia.eire@gazeta.pl, wytłumaczę wszystko
-
2011/08/24 13:12:03
o, Kasiu, cieszę się, że się film spodobał... spodobał to może nie to słowo, bo bardziej może, że zrobił wrażenie... ten film na pewno zostaje gdzieś tam w głowie.... i pomyśleć, że te i nawet bardziej okrutne historie zdarzały się naprawdę....
-
2011/08/24 20:37:18
panda - dziękuję jeszcze raz, taki ludzki i wzruszający
-
2011/08/26 23:08:29
Buleczki nie znam, chyba jestem za stara :-)))) ale chetnie bym sobie obejrzala.
Rosyjskie filmy lubie ogladac i nawet mam kilka. Niektore, ogladane w mlodosci, pamietam do dzisiaj. Nie wiem dlaczego, ale zawsze mnie wzruszaja i tez czesto poplakuje.
-
2011/08/27 00:17:55
kristofko - bo one takie duszaszczypatielnyje :-)
-
2012/05/22 15:33:34
Podarok Stalina-obejrzałam w oryginale,wszystko rozumiałam czyli lata nauki nie poszły w las... jeszcze mi ślozy oczy zalewają!!
Prawda tamtych czasów pokazana bez obłudy,wzruszająca historia bezinteresownej miłości starego Kazacha do małego ,rosyjskiego Żyda.
Jakże maleją nasze dzisiejsze,codzienne problemy gdy oglądamy tamten świat i jego Bohaterów!
Wspaniały film byc może na faktach bo przecież tak wiele ludzkich dramatów miało wtedy miejsce!
-
2012/05/22 19:00:53
fiolek - zostawiłam Ci komentarz o filmach pod Admirałem, widziałaś? Jeśli oglądasz filmy też w oryginale, to otwiera przed Tobą całe morze możliwości

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę
free counters
KSIĘGA GOŚCI

Spis moli


Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!