O książkach najwięcej , również o filmach, muzyce, teatrze i tym, co mi w duszy gra
Blog > Komentarze do wpisu
Nic tak nie poprawia humoru, jak nowa książka

Trochę mnie przybiły wydarzenia z ostatniego weekendu, nie szukałam pocieszenia, ale ono mnie samo znalazło. Najpierw przyszły zamówione książki z Merlina. Tym razem głownie wybór córki, kończy trzeci rok studiów, ciężko pracowała przez ostatnie 10 miesięcy i należy jej sie wytchnienie, tak więc, jej zachciewajki były tym razem ważniejsze. Nie myślcie jednak, że ze mnie jakaś cierpiętnica, ja też lubię czytać ten gatunek, który ona uwielbia, więc skorzystam przy okazji.


Od dołu patrząc -

  1. Kolejny tom Czarnych kamieni, wszyscy w domu szaleją na punkcie tej serii, nie mogło go zabraknąć. 
  2. Michal Viewegh - Powieść dla mężczyzn - dawno chciałam już poznać tego pisarza, a jakoś się nie składało, skorzystałam z tego, ze była przecena. Strasznie jestem go ciekawa. Bardzo chciałam Wycieczkowiczów, ale akurat tej nie było. Ta i następna jest dla mnie
  3. Druga tego samego autora Wychowanie dziewcząt w Czechach. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.
  4. M.Kisiel Dożywocie - wszyscy ją chwalą, a jest bardzo w stylu ulubionych mojej córki, więc kupilam
  5. Nowy Pilipiuk Operacja Dzień Wskrzeszenia - no cóż, jak dobra zabawa, jak rozrywkowo, to tylko on, potrafi rozbawić i zaciekawić nas wszystkich, przechodzi z rąk do rąk
  6. Wiktoria Tokariewa - Miłość na całe zycie - lepiej niech będzie dobra, bo nie dość, że prawie 20 złotych, to jeszcze tylko 140 stron i to napisanych wołami, litery mają pół metra wysokości. Szlak mnie trafił, bo chciałam kupić jeszcze Stację Tajga Hulovej i mi zabrakło pieniędzy. Ta była tańsza, to sobie pomyślałam - a niech. Jak zobaczyłam, to mi łzy w oczach stanęły, ze taka malutka.

 

No, ale tych książek to ja się spodziewałam, a najlepsze jest to, czego człowiek nie oczekuje. Po moim wpisie o Jane Austen i poszukiwaniu jej biografii Obstinate Heart, której to nie ma nawet tutaj w bibliotekach, a na Amazon tylko z drugiej ręki, a takich do mnie do Irlandii nie wysyłają, spadł na mnie deszcz dobroci i dostałam aż dwa egzemplarze, jeden od Paris, która zadała sobie trud i poprosiła koleżankę mieszkająca w Londynie, żeby ją w antykwariatach wytropila. Gdzie córka nie może tam posłano koleżankę koleżanki i książka przysłana do Paris, wylądowała u mnie. Zaraz to po pożarze było, od razu moje skołatane nerwy ukoiło. Ale to nie wszystko, bo Paris mi niespodziankę sprawiła, a wcześniej jeszcze chyba większą - odezwała się do mnie Kasia z Indiany, która tę książkę na ebay wytropiła i zaoferowała wysłac do mnie. No czyż życie nie jest piękne? Mało tego, dodała jeszcze jedną o Jane Austen. Zebym wiedziała o tej od Paris, to bym Kasi głowy nie zawracała, ale Paris skubaniutka dotrzymala tajemnicy do ostatniej chwili.

Uzgodniłyśmy więc z Kasią, że odeślę Obstinate Heart jej z powrotem, bo sobie ją z serca wraz z mięsem wyrwała, byłoby niesprawiedliwe, gdybym ja została z dwoma, a ona z żadną. Mam też przygotowane różności dla Kasi, niech i ona ma jakieś pocztowe niespodzianki.
Ta druga też wydaje się ciekawa, już sobie podczytałam kilka stron. Jestem teraz 'za-austinowana' i będę ekspertem w tej dziedzinie, haha. E tam, żartuję, Padma może spać spokojnie.
Wystarczyłoby już tych niespodzianek, ale widocznie opatrzność, los, stwórca, jak zwał tak zwał, zdecydował/a, że zbalansowanie traumy po wielkim pożarze nie będzie takie łatwe i akurat w tym też czasie nadeszła inna przesyłka, tym razem od innej blogowiczki Agaty z Krakowa - a w pakiecie Małgorzata Warda i jej Czarodziejka.

 

Leżę teraz przywalona tymi książkami, z wielkim uśmiechem na buzi i zupełnie, ale to zupełnie nie potrzebne mi żadne tabletki na lęki, które mi przepisał lekarz. Jak bum cyk cyk, przeszło mi. Książki ci to sprawiły. I dobroć bezinteresowna znajomych, w realu i blogowych, od których przyszły te trzy ostatnie. A że najważniejsza w przyrodzie jest równowaga, i ja chcę teraz sprawić im odrobinę przyjemności i ruszam na łowy, a zaraz potem na pocztę. Ale najpierw muszę obwąchać wszystkie te nowo przybyłe.

sobota, 07 maja 2011, kasia.eire

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/05/07 08:31:28
No ja zawsze mówilam ze najlepsze tabletki to...ksiąski:) skubaniutka mówisz?:)haha
-
2011/05/07 09:51:08
paris - no skubaniutka, bo żeby tak pary z usta ni hu hu? Toż takie niespodzianki mogą człowieka w stupor wprawić, trzeba uważać z nadwrażliwcami molowymi, haha. Pozdrawiam
-
2011/05/07 11:10:20
:) Oj przydałoby mi się takie pocieszenie :) Stos cudny,widzę że córka lubi się od świata oderwać i przejsć do innego :)
-
2011/05/07 11:14:26
Poczekam na Twoją recenzję Czarodziejki, bo "Nikt nie widział, nikt nie słyszał" Wardy, to jedna z lepszych książek, jakie ostatnio czytałam.
I dostałam 10% bonusa w Merlinie za 9 letnie zakupy u nich, co skrupulatnie wykorzystałam :).
-
2011/05/07 12:46:55
Kupiłam tę Wardę po Twojej rekomendacji a potem zobaczyłam na półce w bibliotece.. :-) Tak już jest jak się jest zachłannym na książki jak ja. Chciałabym jeszcze poprosić o pomoc: szukam Sienkiewicza (ale nie Quo vadis) po angielsku. Ceny w amazon mają trochę wysokie, może miałabyś jakiś pomysł dla mnie gdzie ich szukać ?? Dzięki z góry :-) (czyli thank you from the mountain:-)
-
Gość: kate, *.threembb.ie
2011/05/07 13:41:12
Kasienko jak Ci zazdroszcze ksiazek tego zapachu druku ,az podreptalam do Eason,by troche poodychac ksiazkami.Masz racje na male ,czy duze smuteczki najlepsze sa ksiazeczki.Ale mi sie zrymowalo.Podoba mi sie zdrobnienie" skubaniutka",takie milutkie.POZDRAWIAM I ZYCZE MILEGO CZYTANIA.
-
2011/05/07 15:54:09
Balianno - córka od młodzieńczych lat uwielbia książki z Fabryki Słów, a ja podczytuję za nią, bo niektóre faktycznie smakowite. Pilipiukiem mnie zaraziła i męża też, Piekarą narazie tylko męża, Grzędowicza też czytają razem, ja jeszcze nie, ale nadrobię, itd, itd. Takie bajki dla dorosłych
-
2011/05/07 15:55:06
Jane Doe - ja tez wykorzystałam tego bonusa w okazji rocznicy pierwszego zamówienie w Merlinie, stąd to zamówienie, nie mogłam przegapić.
-
2011/05/07 16:00:19
powiem stright from the bridge - nie ma go nigdzie w księgarniach i faktycznie drogi jest jak cholera, też miałam ten problem, kiedy szukałam dla jeszcze-nie-zięcia. Czyli pozostaje internet. Wejdź na tę stronę, wolę ten sklep internetowy sto razy bardziej niż Amazon - www.play.com/Search.html?searchtype=allproducts&searchsource=0&searchstring=Sienkiewicz Tam cena jaka widzisz na ekranie jest taka jaką płacisz, nie ma kosztów wysyłki na Wyspach (nie wiem, jak gdzie indziej) i nie ma VAT doliczanego potem, jak to się dzieje w Amazon. Szukaj też na ebay, każdego dnia ktoś może coś wstawić do sprzedania.
-
2011/05/07 16:00:53
ten poprzedni komentarz był w odpowiedzi na pytanie Teresy
-
2011/05/07 16:01:22
Kate, ja też czasem chodzę do Easona pomacać, haha. Pozdrawiam
-
2011/05/07 22:28:26
Najlepszy sposob na odreagowanie nie tylko pozaru!
P.S. Zdjec pozaru nie dalo sie obejrzec pod linkami. Ale moze to nawet dobrze...
Wspolczuje tego stresu! O takiej obreczy zaciskajacej sie na klatce piersiowej cos wiem...
-
2011/05/08 00:43:48
bookfo - zaraz jedno w kleję, tam gdzie łuna i ogień, za drzewami, tam właśnie mój dom.
-
2011/05/08 22:30:24
uwielbiam ksiazki jane austen - czytalam wszystkie, adaptacje BBC znam takze wszystkie (sa lepsze i gorsze) i uwazam ze te ksiazki i ta madrosc i sarkazm ktory z nich przemawia do dzis jest aktualny - jak najbardziej... ;) podczas urlopu w anglii przebywalismy takze w winchester, slicznym zaspanym miasteczku gdzie autorka do swojej smierci zyla.
-
2011/05/08 22:52:22
zazdroszczę pobytu w miejscach, gdzie mieszkała. Czy można zwiedzać dom, w którym mieszkała?
-
2011/05/09 17:40:18
eire, dom w ktorym do konca swojego zycia mieszkala miesci sie kolo przepieknego, starego college'u i z tego co pamietam nie byl do zwiedzania. zreszta wyglada z zewnacz bardzo skromnie i tylko taka tablica przypomina kto tam mieszkal. ale jest tam duzo innych miejsc zwiazanych z autorka www.winchesteraustentrail.co.uk/
w ogole czuje sie jej klimaty w tym cudnym miasteczku :)
-
2011/05/10 11:33:06
Dzięki za pomoc. Rzeczywiście ceny są porównywalnie wysokie wszędzie. Ale chyba się zrujnuję na jakąś jedną :-) Myślę, że pomoże Irlandczykowi mieszkającemu w Polsce zrozumieć trochę ten pokręcony kraj i dziwnych ludzi. Dziękuję i pozdrawiam.
-
2011/05/10 19:08:25
Książka, która pomoże Irlandczykowi zrozumieć Polskę to jest powieść pt Poland Jamesa Michenera. www.amazon.com/Poland-James-Michener/dp/0449205878 nie wiem, gdzie mieszkasz, ale ja kupiłam ją za kilka euro w Dublinie w Chapters na Parnell street. Leci przez całą historię polski, aż do Solidarności, ale nie nudna bo napisana jak powieść, jest fikcyjny ród i on go prowadzi przez wieki. Jest zacznaczone które postaci soą prawdziwe i wszystko jest jak należy. Michener jest znany z tego, że wiele lat prowadzi badania, zanim taką książkę napisze (napisał też Hawaje, Alaskę itp), byl w Polsce, poznał Wyszyńskiego, Karola Wojtyłę i wielu myślicieli. Mam nadzieję, że tu zajrzysz, żeby przeczytać ten komentarz.
-
2011/05/17 00:29:45
Kasiu, wspaniały stos :) A jeszcze wspanialsze osoby, które są wokół Ciebie i sprowadziły dla Ciebie upragnioną Austen :)
-
2011/05/21 07:18:13
Wspaniały stosik, córka ma bardzo podobne upodobania do mnie :) Co do Pilipiuka to nie jest nowa powieść, tylko nowa okładka :)
-
2011/05/21 12:02:36
blakcmilk - tak, to jest bezcenne, świadomość, że jestem otoczona takimi wspaniałymi ludźmi, daje mi wiele siły i radości
-
2011/05/21 12:04:33
Tosiaczku - nie wiedziałam, że stara, ale dla mnie jak widać nowa, i tak się z niej cieszę

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę
free counters
KSIĘGA GOŚCI

Spis moli


Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!