O książkach najwięcej , również o filmach, muzyce, teatrze i tym, co mi w duszy gra
Blog > Komentarze do wpisu
Struktura odbioru, czyli dlaczego czytam wolno (niestety)

Przy lekturze Cukierni pod Amorem wzięło mnie na rozmyślania o tym, dlaczego czytanie idzie mi w sumie wolno. Przynajmniej w stosunku do innych, zaliczających nowe pozycje z prędkością karabinu maszynowego, tak jest, bo przecież nie będę się porównywać do tych, którzy zaliczają jedną książkę na rok. Ci, co szybko, straaasznie mi imponują. Też bym tak chciała, ale się nie da, po prostu nie i już.
Rozmyślania dotyczyły, jak to sobie roboczo nazwałam, struktury odbioru. Kiedy sięgam po książkę, włącza mi się wewnętrzny film. Czytam o kolejnych bohaterach, którzy wchodzą na scenę historii i muszę koniecznie ich sobie dokładnie wyobrazić, nie pobieżnie typu wysoki, siwy, niska gruba, tylko oni dostają w mojej głowie dokładny wizerunek. Też ich sobie ubieram, każdego dnia inaczej, w zimie i w nocy, na balu i w karocy, na wycieczce i w pracy, dostają ode mnie buty i paltocik, bluzeczkę i spodnie, surdut i mitenki, kalosze i melonik, w zależności od tego, kim są i kiedy ta akcja się dzieje. Słyszę też ich głosy, jedni mówią piskliwie, inni tubalnym basem, dzieci zmiękczają wyrazy, a starsze kobiety mówią niewyraźnie jak to ci, którzy mają sztuczne szczęki, czy braki w uzębieniu. Koniecznie też muszę zaraz ich umieścić w jakiejś przestrzeni, czyli dokładnie wiem, w głowie oczywiście, jak wygląda ich dom, izby i ogród, jakim samochodem jeżdżą i jak wyglądają hotele, zajazdy, restauracje i pałace, w których bawią.
Do tego przydają się dobre seriale i filmy, dają wyobrazenie, jak w rożnych epokach i miejscach, ludzie mieszkali i czym się poruszali. Od dawna już szukam takiego wydawnictwa, które pokazywałoby na obrazach, zdjęciach i rycinach, jak sie ubierali ludzie różnego stanu, w różnych krajach i epokach, to by mi się bardzo przydało.
Kiedy czytam, słyszę tych ludzi, widzę ich, więc nic się nie da przyspieszyć, bo jakże to, dystyngowana hrabina Zajezierska miałaby mówić szybko jak baba z magla?
Ja wiem, że szybkie czytanie polega na tym, że człowiek widzi i czyta jakby całymi paragrafami. Próbowałam i odbiera mi to całą przyjemność. Muszę się więc pogodzić z faktem, że nie zaimponuję nikomu ilością przeczytanych ksiazek w tygodniu. Już nie mówiąc o tym, że mam tez obowiązki, jako zona, matka, pracownik, przyjaciółka, sąsiadka. Obowiązki, ale też wynikające z tego przyjemności, bo być z rodziną i przyjaciółmi to nie kara. Rzadko kiedy mam na czytanie cały dzień, czy chociażby kilka godzin z rzędu, ale za to targam ksiażkę ze sobą wszędzie i jak tylko coś mnie zatrzyma w biegu, siedzenie w poczekalni u lekarza czy w samochodzie pod halą sportową, gdzie trening kończy syn, w samolocie, samochodzie czy autobusie, zaraz wyjmuję ją i czytam. Poza tym lubię też dobre filmy, teatr i czytanie magazynów typu Twój Styl czy Pani, tyg. takich jak Newsweek czy Polityka, a to też kradnie czas książkom. Co wiedzie do puenty, że skoro nie można szybciej, trzeba dokonywać bardziej uważnych wyborów czytelniczych, żeby nie tracić czasu na gnioty. A ja mam coś dziwnego w naturze, że te najfajniejsze ustawiam na półce i sobie ich odmawiam. Odwiedzam je tam, czasem wyjmę, pogłaszczę i odstawiam, a do ręki biorę coś na cito, jakiś egzemplarz do recenzji, niewiele ich dostaję, ale jeżeli to mają niby pierwszeństwo, a to książka polecana przez kogoś, a to z book club, a te, na widok, których dostaję dreszczy z emocji, czekają, czekają, czekają.
Od tego roku koniec z tym. Takie mam postanowienie, ale jak to wyjdzie, zobaczymy w praniu.

A Wy jak czytacie, szybko, błyskawicznie, paragrafami czy wolno, dokładnie, czy przeskakujecie opisy? Ciekawa jestem

poniedziałek, 27 grudnia 2010, kasia.eire
Tagi: o czytaniu

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/12/27 20:07:08
Twoje pytanie zmusiło mnie do zastanowienia się. Ja czytam raczej szybko, im ciekawsza książka i bardziej wciągająca tym szybciej np. Millenium łyknęłam w dwa dni ( i częściowo noce). Ale są też takie książki, którymi sie delektuję albo muszę odłożyć na chwilę i przemyśleć sobie to, co właśnie przeczytałam, poukładać. Dochodzę do wniosku, że każda książka wymaga swojego czasu i tyle. Jedyne czego się w ostatnim czasie nauczyła to to, że jest tyle książek do przeczytania, że nie warto tracić czasu na coś , co mi się nie podoba. Kiedyś jak zaczęłam to musiałam dokończyć, nawet jak była to mordęga. Serdeczności.
-
Gość: kate, *.threembb.ie
2010/12/27 20:20:58
Kasienko, ja tak jak Ty delektuje sie ksiazka ,smakuje ja, wyobrazam sobie ludzi i miejsca. Czytam powoli,ale bez przesady .Staram sie czytac cztery ksiazki w miesiacu.Tez mam polke z ksiazkami ,ktore czekaja w kolejce na przeczytanie,a jutro dostane moj prezent gwiazdkowy-ksiazki,ktore bede wachala ,jak ja uwielbiam zapach druku.I pomimo,ze mam co czytac ,dzis znow zajrzalam na strone Merlina.I jeszcze jedno jesli ksiazka mnie nie zainteresuje odkladam ja ,po co sie meczyc.Pozdrawiam.
-
2010/12/27 20:25:14
Ja jak czytam dobrze wiesz mnie tez jak Edi-bik wciągneło Millenium i pochłonełam jak jamochłon a tak woogole to chcialam powiedziec ze nie powinnas sobie takimi rzeczami jak kto czyta szybko a kto wolno zaprzatac głowy ty masz mase innych fajnych umiejetnosci ktorych ci zazdroszcze,i jeszcze jedno nie odmawiaj sobie cudnych ksiazek ,nie odkladaj na poznie czytaj z fascynacja i zachłannoscia wtedy poczujesz sie "zaspokojona":)
-
2010/12/27 20:29:01
Moje tempo oceniam jako średnie. Czasem idę jak błyskawica, czasem po prostu poznaję historię leniwym krokiem. Nie wymagam od siebie szczegółowego wyobrażania postaci, częściej to są wrażenia i surowe wizualizowanie otoczenia. Zauważyłam, że im krótsze rozdziały - tym lektura szybciej płynie. Nie raz wyrzucam sobie, że marnuję czas i zamiast sięgnąć po książkę lub film - siedzę bezproduktywnie. Jednak kiedy w grę wchodzi zniechęcenie, nie można się zmuszać. Kto właściwie wymyślił kryzysy?;)

A tak nie ważne ile się przeczyta, ale ile się z lektury wyniesie, zapamięta. To nie wyścigi.
-
2010/12/27 21:05:43
Dobre pytanie:)

Ja czytam dość szybko, ale nie tak szybko, jakbym chciała, kolejka książek wciąż rośnie, zamiast się kurczyć;)

Czytając nie wyobrażam sobie bohaterów tak detalicznie jak Ty, ale nie omijam opisów. Czytam dokładnie, jeśli przyłapuję się na tym, że myśl mi odleciała i nie wiem, co przeczytałam, wracam do ominiętego mentalnie fragmentu i skupiam się na nim. A poza tym - czytanie to nie wyścig i ma przede wszystkim być przyjemnością. Lektury, przezycia, refleksje - to musi potrwać.
Dlatego nie nęcą mnie kursy szybkiego czytania, bo na LC gość o nicku Andrew Vysocky powiedział dość mądrą rzecz - można jeść delektując się smaczkami i można żreć na czas. To samo dotyczy czytania. Oczywiście tempo jest indywidualną sprawą każdego człowieka i nie potępiam kogoś, kto taki kurs skończył i z niego korzysta i chwali - być może mu to służy. Ja wolę bez;)
-
2010/12/27 21:20:44
Gdy czytałam Twój tekst czułam jakbym czytała o sobie samej.

Książki zwykle czytam wolno. Im ciekawsza książka, im bardziej wartościowa tym wolniej idzie mi czytanie jej. Tak jakbym nie chciała, by się dane dzieło skończyło.

Oczywiście są książki które czytam szybko, ale zwykle nie mają one żadnej wartości, są dla mnie tożsame z rozrywką, oderwaniem się od rzeczywistości i potem zwykle do nich nie wracam.

Podobnie, jak Ty odkładam także najciekawsze pozycje na półkę, chcąc się niejako nacieszyć ich widokiem, odciągnąć przyjemność czytania w czasie. "Cień wiatru" czekał rok. "Sto lat samotności" 7 miesięcy. A "Heban" kilka dobrych miesięcy.

Cieszę się, że nie jestem osamotniona w moich przypadłościach. Pozdrawiam :)
-
2010/12/27 21:45:28
To zależy od ciekawości książki, jak ciekawa i mam czas to szybko, jak nie bardzo mama czas to troszkę wolniej, odkładam inne czynności jak np blogowanie i zwiedzanie, niestety nie mogę czytać w drodze do pracy bo mam chorobą lokomocyjną i tak tracę prawie dwie godziny dziennie. Jak książka nudna albo denerwująca to mogę ją czytać dość długo robiąc sobie odpoczynki od niej co jakiś czas np taką o Eldorado o której pisałam na moim blogu, chyba ją czytałam pół roku i wynajdowała wymówki aby jej nie czytać, np zostawiłam ją w pracy i czytałam tylko tam na przerwach herbacianych i lunchu. Teraz jedną taką wywiozłam do domu i tam została czakając na lepsze czasy. Jak kończę dobrą książkę to zwalniam bo nie chcę skończyć bo mi szkoda że to koniec. Jak zamknę książką to jakoś tak się smutno robi i trzeba kawałka czekolady aby mnie rozweselić.
Pozdrawiam
imigrantka.blox.pl
-
2010/12/27 21:56:52
U mnie tempo czytania zależy od książki - są takie, które się pochłania, są takie, które wymagają skupienia i namysłu. Ale z jednej strony czytając też wyświetlam sobie w głowie dość wyrazisty "film" a z drugiej czytam jednak szybko, choć niestety rzadko miewam czas, żeby pochłaniać książki w jeden wieczór, jak kiedyś, w czasach szkolnych. Kiedyś myślałam o kursie szybkiego czytania, ale moim zdaniem to może być przydatne do czytania "dla informacji", np. przed egzaminem, nie do literatury pięknej.
Podobnie jak Ty, zawsze wożę ze sobą książkę i czytam w autobusach, kolejkach, poczekalniach, szatni itp. :)
-
2010/12/27 22:08:59
Może zacznę od tego, że Ci zazdroszczę. Zazdroszczę Ci umiejętności tak dokładnego wyobrażenia sobie bohaterów, miejsc, czasów. To musi być wspaniałe!
Ze mną jest taka sprawa, że gdy akcja wciągnie mnie, nie patrzę na opisy, nie zatrzymuje się na szczegółach-byle dalej, byle dowiedzieć się co nastąpiło.
Muszę coś z tym zrobić w Nowym Roku 2011 :)
-
2010/12/27 22:43:46
Edi-bk - no właśnie noce, kiedyś mogłam nadrabiać czytając wieczorem i w nocy, teraz usypiam. Babcia już jestem, hehe
-
2010/12/27 22:44:47
Kate - ja też powoli dochodzę do tego wniosku, że trzeba koniecznie odkładać to, co się bardzo nie podoba.
-
2010/12/27 22:45:59
paris - jak miałam na myśli karabiny maszynowe, to nie było o tobie, ty jesteś Concord
-
2010/12/27 22:47:13
agna - masz rację, to nie wyścigi, ale ja bym chciała chyba jednak trochę szybciej, bo tyle fajnych ksiażek czeka, a ja dobieram kostiumy bohaterkom
-
2010/12/27 22:48:26
joasiu - Ty jesteś dla mnie niedoścignionym wzorem. Nigdy nie osiągnę takiego pułapu jak Ty. Jak ja ci zazdroszczę.
-
2010/12/27 22:49:42
claudete - no tak, sa takie rozrywkowe, które można przelecieć, ale wtedy mam poczucie, że to był gniot, bo czytałam tak, jakbym film na dvd puściła na przewijaniu x2
-
2010/12/27 22:51:01
edyto - no właśnie, blogowanie. To też trzeba ograniczyc, jeżeli się chce mieć czas na książki
-
2010/12/27 22:52:13
mdl - ja się muszę wziąć w garść czasem, bo czytam szybko, potrafię się zamyślić czy rozmarzyć i wtedy zwalniam, a tu trzeba dyscypliny panie dzieju
-
2010/12/27 22:53:31
Elina - to może być dobra właściwość ale i przeklenstwo, bo ja czasem muszę dokładnie wiedzieć, jakże oni się ubierali wtedy albo ' ile lat miał Pawełek', tonę w szczegółach
-
2010/12/27 23:47:41
Ja mam bardzo podobnie do joanny golaszewskiej (a swoją drogą zabawne zaczyna się robić to podobieństwo naszych opinii wyrażanych dookoła blogosfery :D). Czytam dosyć szybko, jednak niczego staram się nie pominąć i również jak zauważę dekoncentrację, to cofam się w lekturze i zaczynam od nowa.

A Twoje czytanie zrobiło na mnie niesamowite wrażenie, w życiu bym nie pomyślała, że ktoś tak czyta! Te zmieny ubiorów, te detale strojów, wnętrz, środków transportu itd., niesamowite... Ja tak nie potrafię (stety? niestety?).

A tempo czytania u mnie zależy również od książki, i to mocno. Jest tak, że niektóre świetne książki połykam z prędkością światła, a inne świetne książki czytam powolutku, jakby sobie dawkując. A znowu jak książka mi się nie podoba, to chodzę wokół niej jak koło jeża, ale jak już zaczynam czytać na nowo, to najczęściej czytam szybko, byle do końca ;)
-
2010/12/27 23:53:41
Ja mam podobnie jak Ty - też w czasie czytania wszystko dokładnie widzę, czasem tak mocno, że jak ktoś mnie o coś zapyta, to jakby mnie "wyrwał" z innego świata, chwilę trwa, zanim załapię, gdzie jestem :) I też jestem "szczególarą", dlatego drażni mnie, gdy się niektóre rzeczy nie zgadzają na początku i na końcu książki.
A co do tempa czytania, czytam szybko na takim poziomie, jaki mi odpowiada, nie omijam opisów, jak odpłynę myślami, to wracam do danego fragmentu. Moim problemem w tym, żeby dużo czytać jest po prostu brak czasu na czytanie - ja kradnę chwile.
-
2010/12/28 00:12:31
engo - tak mam, nie wywoływałam u siebie obrazów na siłę, one od dziecka były mi potrzebne w percepcji. Kiedyś zasiadłam do obejrzenia pierwszego odcinka Ani z Zielonego Wzgórza i tak się spłakałam, ze aż czkawki dostałam, bo te postaci były jak wyjęte z mojej wyobraźni, jakby mi je ktoś z glowy wyjął (mówię o wersji kanadyjskiej). To było niesamowite doznanie.
-
2010/12/28 00:13:13
manioczytania - to dokładnie tak jak ja, kradnę chwile, godziny, czasem się chowam i podczytuję
-
2010/12/28 18:18:16
Zależy od książki... czasem przeskakuję opisy w nadizeji na coś ciekawego ;) (niestety...) a czasem żal mi opuścić jednego słowa. I podobnie jak u Ciebie- każdą postać mogłabym narysowac, opisać jeszcze dokładniej niż w książce, każda ma swoją mimikę. A otoczenie? Zawsze mam dokładny obraz danego pokoju, krajobrazu,miasta... to właśnie magia książki.
-
2010/12/28 18:25:46
Czytam bardzo podobnie, dokladnie, a kiedy mam wrazenie ze cos jest nie tak lub ze sie pogubilam to sie wracam, nawet sluchajac audiobooko'w; ale nie zawsze wszystko wyobrazam sobie tak dokladnie jak Ty to robisz i nigdy nie opuszczam zadnych opisow. A szybkie czytanie, myslalam kiedys o tym i nawet sprobowalam, ale nie bylam zachwycona, mialam wrazenie ze potem szybko sie zapomina to co sie przeczytalo, a potem ogladalam wywiad w TV z jakims facetem ktory pisze recenzje i potwierdzil moje przypuszczenia, powiedzial: "szybkie czytanie to szybkie zapominanie i jak chce cos wyniesc z ksiazki dla siebie to czytam ja tradycyjnie". Teraz troche mi zal ze mam malo czsu na czytanie, ale to nie bedzie trwac wiecznie.
-
2010/12/28 22:34:18
balianno - ja też urządzam im pokoje, hihi
-
2010/12/28 22:35:35
dina - chciałam przejść kurs szybkiego czytania, ale potem pomyślałam, że po się pozbawiać przyjemności czytania takiego, jakie 'uprawiam' teraz

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę
free counters
KSIĘGA GOŚCI

Spis moli


Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!