O książkach najwięcej , również o filmach, muzyce, teatrze i tym, co mi w duszy gra
Blog > Komentarze do wpisu
Eat, Pray, Love (Jedz, módl się, kochaj) FILM

Mialam w planach zobaczyc ten film, a ze ostatnio kolezanki kinowe mi sie wykruszyly, bo porodzily dzieci i chwilowo nie wychodza z domow, postanowilam zaliczyc go podczas pobytu w Dublinie. Wybralam najwczesniejszy seans o 10.50, corka i tak caly dzien, weekend nawet, na konferencji grafikow, cos trzeba robic, a po sklepach lazic nie bede, wystarczy, ze pognalam do Chapters (ksiegarni), jakze by inaczej, ale grzeczna dzisiaj bylam i kupilam tylko 4 ksiazki, z czego 1 dla Marka, partnera corki.

To jest ksiazka o naszej historii, od najwczesniejszych lat do solidarnosci i okraglego stolu. A dla siebie

Bohaterem jest Israel, Żyd, wegetarianin, ktory przyjezdza na prowincje irlandzka prowadzic biblioteke, ale ta zostaje zamknieta, a w zamian on zostaje kierowca biblioteko-mobila. Tylko, ze ksiazki gina, juz ponad 1000, kto je kradnie i dlaczego? Oto pierwsza zagadka detektywa bibliotekarza. Jest tego kilka czesci, kupilam na wyprzedazy dwie (obie kosztowaly razem 4 euro). A poniewaz zblizaja sie swieta, a ja lubie miec wtedy cos o tej tematyce to sobie jeszcze za kolejne 3 euro kupilam to

powiesc mojej ulubionej pisarki irlandzkiej, zaraz po Maeve Binchy. Nie pisze o niej, bo ona tylko po angielsku jest dostepna. Czytadla, ale z gornej polki. Ta wybitnie o swietach, zreszta widac po okladce.

No, ale o filmie mialo byc.  To, ze ksiazka mi sie podobala, to wiecie, bo juz tu pisalam o tym. Film byl nie gorszy, niestety nie lepszy, ale czy kiedykolwiek jest? Rozstanie bylo pokazane przejmujaco, ale moglo byc bardziej dramatycznie, bo ona jednak nie przeszla przez to tak latwo. Czesc wloska ok, czesc indyjska skopana, bo nie pokazali jej walki ze soba z medytacjami i z tym calym rezimem swiatyni guru. Bali polizana przez szybke, czyli troche bylo, ale moglo byc tez wiecej. Tylko, ze film byl i tak dlugi, wiec okazuje sie, ze ksiazka niesie wiecej tresci, niz nam sie wydaje, tak wiec, nie da sie tego w jeden film wtrynic, zeby nie trwal 4 godziny. W sumie moglyby powstac 3 filmy, po kazdym na jedna czesc i to by bylo akurat, ale z drugiej strony, kto ciekaw, niech siegnie po ksiazke.

Julia mi sie podobala. Ona jest taka niejednoznacznie ladna, jak bohaterka i autorka. Jej usta zawsze mnie zadziwiaja, bo mam wrazenie, jakby zyly swoim zyciem i tylko przykleily sie do niej na chwile. Jej brat Eric Roberts tez tak ma. Oni sa jak rodzenstwo Kaminscy - Emilian i Dorota, chlop czy baba, od nosa w dol wygladaja tak samo. Bez urazy.

A znowu  Javier Bardem, uznany za macho, jednego z najbardziej seksownych mezczyzn na kuli ziemskiej, zupelnie nie 'my cup of tea', ale o gustach sie nie dyskutuje. Leb ma wielki, nos mu wyrasta prosto z czola i otwor gebowy ma gigantyczny, ale... moge uwierzyc, ze dla niego kobieta jest w stanie porzucic rodzine i zatracic sie w seksie na Bali, bo jest skurczybyczek w dziwny sposob pociagajacy i seksowny (wiem, sama sobie zaprzeczam, ale jezeli mowa o feromonach i seksie, nie ma logiki, sa czyste zmysly). Czyli wiarygodny w tej roli jest. Hawk.

Z trescia tego filmu to jest tak - kazdy ma w sobie ziarenko, dla kazdego to moze byc cos innego, jakies marzenie, niezrealizowane plany, ambicje; kiedy sie oglada takie filmy lub czyta podobne powiesci, to jakby sie podlewalo to ziarenko. Czasem to za malo wody, ale jednak ono rosnie troche, czasem tylko tyle wody trzeba bylo, zeby 'to drzewo wydalo owoce'. Dlatego ludzie czasem mowia, ze ta ksiazka/ten film odmienil moje zycie. Przygladalam sie ludziom podczas seansu, kazdy byl poruszony, kazdy wychodzil z kina z myslami wypisanymi na czole, tak jakby ludzie mowili na glos - tak, pojade w te podroz, do cholery z tymi, co mowia, ze nie powinnam; tak powiem jej, ze ja kocham, bedziemy razem; tak namaluje kilka obrazow i pokaze je ludziom, czas realizowac swoje marzenia.... Mozecie sie smiac, ale ja wierze w moc sprawcza takich produkcji, opisanie swojej historii powoduje, ze inni zaczynaja wierzyc w swoje sily, w swoje marzenia, pozwalaja ziarenku kielkowac.

Spedzilam ponad dwie godziny w kinie i nie wiem, kiedy mi czas minal. Trzy razy sie splakalam, duzo sie smialam, nie byl to czas stracony.

A i zapomnialabym o sciezce dzwiekowej, jest super i juz sefruje po internecie w poszukiwaniu CD. Polecam

A teraz lece ubierac sie do teatru, wieczorne przedstawienie juz niedlugo. Az mnie mdli z podniecenia.

sobota, 02 października 2010, kasia.eire

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/10/02 19:21:48
Ja też jestem bardzo ciekawa filmu. Niestety u nas trzeba jeszcze na niego poczekać.
-
2010/10/02 19:26:07
virgo - a ja myslalam, ze on juz w Polsce, bo widzialam w TV zwiastuny. Warto czekac
-
2010/10/02 19:37:35
Dzięki Kasiu, już wiem na który film pójdę- potrzebne mi bodźce,które podleją ziarenko :)
-
2010/10/02 19:53:13
Balianno - do uslug
-
2010/10/02 20:15:49
Jesteś genialnym krytykiem i mistrzynią porównań czy innych metafor!:)))
Na film iść zamierzam. Dla Julii. Bo Bardem mnie nie rusza jakoś. W sumie nie spodziewałam się jakichś rewelacji po filmie, ale tej powieści chyba nic nie przebije, więc rozczarowania nie będzie.
-
2010/10/02 20:18:33
Film już wszedł w Polsce, bodajże wczoraj. Ja się wybieram w środę. Julie lubię, Javier mi się podoba, a książkę uwielbiam. Lepiej być nie może :) Chociaż, gdyby rzeczywiście te trzy części nakręcili... Ja bardzo lubiłam tą część o Indiach, ale wielu ludzi kwestie jogi, medytacji i wewnętrznej przemiany nudzą, więc pewnie Włochy lepiej się sprzedają.
-
2010/10/03 04:05:42
greeneyed - jak zwykle jestes bardzo hojna w komplementy dla mnie. Julie tez lubie, po Erin Brogowich nic nie jest w stanie jej zagrozic w temacie - jedna z najlepszych aktorek jej pokolenia. W kwestii Javiera, Michalina wysnula teorie, ze to atawistyczne lubic facetow owlosionych, z mocnymi zebami, duzymi rekami, bo tacy kiedys najwiecej przynosili upolowanego miesa. Cos w tym jest.
-
2010/10/03 04:08:46
lilibeth - w ksiazce najbardziej podobala mi sie czesc o Indiach, ale to dlatego, ze pokazane bylo, ze medytacja nie jest taka latwa, ze droga do spelnienia jest cierniowa, ze ona nie byla wcale taka uduchowiona, bardzo ludzka ta czesc. Bo o Italii pisac latwo, wiadomo pizza, gesty, jezyk, seks, Bali tez samograj, ale Indie mozna przedstawic w rozny sposob, z pozycji 'na kolanach', jaka to piekna i odmienia zycie tysiecy, lub normalnie, trzezwym okiem - brud, smrod, ubustwo, ale cos w tym jest
-
2010/10/03 04:08:56
lilibeth - w ksiazce najbardziej podobala mi sie czesc o Indiach, ale to dlatego, ze pokazane bylo, ze medytacja nie jest taka latwa, ze droga do spelnienia jest cierniowa, ze ona nie byla wcale taka uduchowiona, bardzo ludzka ta czesc. Bo o Italii pisac latwo, wiadomo pizza, gesty, jezyk, seks, Bali tez samograj, ale Indie mozna przedstawic w rozny sposob, z pozycji 'na kolanach', jaka to piekna i odmienia zycie tysiecy, lub normalnie, trzezwym okiem - brud, smrod, ubustwo, ale cos w tym jest
-
Gość: ania m., *.chello.pl
2010/10/03 10:49:14
Ależ mnie zachęciłaś!! Książka podobała mi się umiarkowanie ale czytałam ją z przyjemnością. Ja już chyba taka jestem praktyczna do bólu i kiedy czytam takie historie od razu myśle - Jak to wyjechać zostawić , nie miec kontroli nad tu i teraz?
Ale muszę Ci oddac, kiedy o czymś piszesz to układa mi się to w obrazy. Myślę że to nazywa się TALENT.
A na film wybieram się w najbliższy weekend. Cieszę się że Cie odnalazłam
-
2010/10/03 11:56:50
aniu m - ciesze sie, ze mnie odnalazlas :-)
-
2010/10/03 16:53:52
A mnie i książka i film cały czas kuszą ;)
-
2010/10/03 18:58:57
Meme - jeżeli uznasz, że to dla ciebie temat, go for it
-
2010/10/03 21:00:40
wybieram się w tym tygodniu planujemy babskie wyjście z koleżankami z pracy :)
pozdrawiam
imigrantka.blox.pl
-
2010/10/03 22:04:20
edyto - takie wyjścia lubię najbardziej, z dziewczynami na kolację przed lub po plus kino
-
2010/10/04 16:02:40
Jak bylam ostatnio w kraju, to tez przywioalam z tamtad ksiazki, no i niestety nie wszystkie ktore chcialam bo do walizki nie weszly, chociaz po prawdzie wejsc to by weszly tylko waga nie puscila i zal bylo mi zostawiac, no ale coz samo zycie musza poczekac i ja tez na nastepny raz. A mam tego dobra tam w PL i chciala bym miec taka wlasna biblioteke z fotelem i lampa ... marzenie ... narazie na wynajmowanym, moze kiedys ...
Filmu nie ogladalam, ksiazki tez nie czytalam, a co do filmu to slubny jak mu powiem poszuka w necie, bo lubie filmy i ksiazki ktore daja mi impuls do dzialania :-)
-
2010/10/04 16:10:38
4 dina - myślę, że ci się spodoba. Ja bym zaczęła jednak od książki, bo jak pisałam, w filmie się nie zmieściło wszystko, co najfajniejsze
-
2010/10/05 10:29:54
Podoba mi sie Twoj opis Javiera - mam dokladnie to samo, nie moja cup of tea ale z lozka bym nie wyrzucila ;) Film zostal zjechany przez irlandzka prase, mimo to dla Julii postaram sie go zobaczyc. Czekam na Twoje wrazenia z teatru.
-
2010/10/05 15:01:06
ewo - nie sądzę, zeby wiele osób tutaj przeczytało tę książkę przed filmem, a wlaściwie on jest dobry tylko w komplecie z podkładem tekstowym. Nie wiem, czy by mi sie podobał bez uprzedniej lektury. Z drugiej strony oni potrafią wychwalać gnioty i zjechać filmy poprawne, jeżeli nie dobre
-
2010/10/05 18:04:35
Byłam, widziałam. Mam podobne zdanie do Twojego, choć ja po prostu zbyt wiele nie oczekiwałam od tego filmu. Na Julię zawsze się świetnie patrzy, a historię i tak już znałam. Szkoda, że wątek znachorki z Bali został tak okrojony - w książce był jednymz moich ulubionych. Za to w filmie bardzo mi się podobał Jenkins w roli Richarda, szczerze się wzruszyłam.
-
2010/10/05 21:45:55
froasiu - oj tak, ja też się wzruszyłam. I masz rację, motyw znachorki był ciekawy,szczególnie jej kupowanie-nie kupowanie domu i jak sobie z tym bohaterka poradziła, okroili, a szkoda

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę
free counters
KSIĘGA GOŚCI

Spis moli


Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!