O książkach najwięcej , również o filmach, muzyce, teatrze i tym, co mi w duszy gra
Blog > Komentarze do wpisu
Prowadź swój pług przez kości umarłych - Olga Tokarczuk

Będziecie się ze mnie śmiać, ale ta ksiażka mnie wołała, najpierw z księgarni internetowej, a potem, kiedy już kupiona i ustawiona na półce-poczekalni, też. Miałam czytać zupełnie co innego, a ta miała być następna, ale mnie zawowała znowu i już nie mogłam się oprzeć.

Muszę to powiedzieć w ten sposób, bo mi słów brak - ta powieść jest za-je-bista.

Zupełnie się tego nie spodziewałam. To znaczy, wiem, że Olga Tokarczuk jest utytułowana, uwielbiana i w ogóle, ale kryminału w pełni tego słowa znaczeniu nie oczekiwałam. Z drugiej strony zbrodnie popełniane nie są wcale na pierwszym miejscu, a dochodzenie do juz w ogóle. Gdzieś tam w tle przeplatają się funkcjonariusze policji, przesłuchania i całe z tym związane zamieszanie, ale najważniejsza jest główna bohaterka, emerytowana pani inżynier, nauczycielka angielskiego w szkole gminnej - Janina Duszejko, którą poznajemy w noc, kiedy został zamordowany jej sąsiad. Czy zamordowany? Oto pierwsze pytanie.

Dzieje się to w zimowy czas, opisany przez pisarkę bardzo sugestywnie. A ta zima jest inna niż w mieście, bo akcja dzieje się w Kotlinie Kłodzkiej, na terenie, gdzie chałupy są porozrzucane w dość dalekiej odległości jedna od drugiej. Przyroda potrafi być okrutna, cieżko doświadcza ludzi i zwierzęta, szczegółnie w ten śnieżny i mroźny czas. Groźnie jest w tę noc, kiedy zmarł jej sąsiad i wcale nie mniej, kiedy giną inni. Ale życie toczy się gdzieś obok tych okropieństw, więc poznajemy innych sąsiadów, nauczycielkę, 'ludzi z miasta', przyjaciela Janiny - Dyzia, który z pasją tłumaczy Blake'a, małomównego Makotę, który potrzebuje dużo czasu, żeby dac się poznać (zadziwi was). Poznamy też układy panujące w mieście, klimaty jemu właściwe. A wszystko to przez pryzmat Janiny Duszejko, z zapałem zglębiającej tajniki astronomii, miłośniczki zwierząt - jej filozofii i postawy życiowej, bolesnych przeżyć i wrażliwości. Bardzo mi się podoba ta bohaterka.

Jako młoda dziewczyna bywałam w Kotlinie Kłodzkiej na nartach, w Zieleńcu. To było moje ulubione miejsce wypadowe. Kiedy pogoda nie pozwalała na szusowanie na nartach, jeździliśmy po miasteczkach, poznawaliśmy kłodzkie kąty. Czytając tę powieść czułam ten klimat, ten zapach, szczegółnie zimowy. Ale i osoba, która nigdy tam nie byla, od razu złapie kontakt z miejscem, bo jest ono tak sugestywnie i trafnie opisane, ze nie będzie z tym zadnego problemu. A opowieść o dentyście leczącym zęby na polanie w wiosenno-letni czas to majstersztyk.

Juz teraz mogę powiedzieć, że jest to jedna z moich najukochańszych ksiazek ever. Nie za treść kryminalną ją tak cenię, ale za ten klimat, za sposób opowieści, za przemyślenia w niej zawarte.

niedziela, 25 lipca 2010, kasia.eire

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/07/25 15:11:27
Nie drażniły Cię wtręty umoralniające? :P
-
2010/07/25 15:20:24
nikaraguato - nie, bo ja ich nie biorę do siebie, załozyłam, że taka jest Duszejko. I tyle
-
2010/07/25 16:47:32
Kasiu, pierwszy raz czytam tak entuzjastyczną recenzję tej powieści. Ona mnie także wołała i woła, ale teraz to wręcz krzyczy. ;-) Na pewno przeczytam. Pozdrawiam.
-
2010/07/25 17:19:38
jolu - czytaj, nie zwlekaj. Uściski
-
2010/07/25 20:40:28
To już druga entuzjastyczna recenzja książek Tokarczuk, którą dziś czytam. I za każdym razem jak czytam o jej twórczości obiecuję sobie, że po coś sięgnę, ale potem się okazuję, że ja się jej najzwyczajniej w świecie boję. Boję się, że mi się nie spodoba, że nie zrozumiem, że się jakoś nie odnajdę wśród tych wszystkich ochów i achów.
-
2010/07/25 22:47:12
Trzeba bedzie zapisac na liste "ksiazek do zakupienia" :-)))))) chociaz kryminalow, w zasadzie, nie lubie. :-))))
-
2010/07/25 23:37:26
Bardzo ciekawa recenzja. Do tej pory omijałam tę książkę szerokim łukiem mimo, że lubię Tokarczuk - recenzje gazetowe i etykieta "eko-kryminału" skutecznie mnie zniechęcały - nie moje tematy, kryminału nie lubię, ekologia nie należy do moich zainteresowań. Po Twojej recenzji jestem o krok bliżej do tego, żeby się wreszcie przemóc i ją przeczytać :)
-
2010/07/26 00:59:19
izusr - ja tez sie jej balam, podchodzilam jak do jeza, ale teraz postanowilam zaliczyc wszystko, czego jeszzcze nie znam. Ta jest przystepna dla 'poczatkujacych"
-
2010/07/26 01:00:55
kristofko - nie szkodzi ze nie lubisz kryminalow, ta nie jest nadmiernie kryminalna, tak akurat zeby bylo jakies napiecie, ale nie to czyni ja tak dla mnie wyjatkowa. Po prostu klimat tej ksiazki jest namacalny, jakbym byla w Kotlinie Klodziej, jakbym znala tych ludzi
-
2010/07/26 01:03:15
mdl2 - eko jest faktycznie, duzo o zwierzetach, ale akurat tyle zeby kazdy zniosl. Takie moje zdanie.
-
2010/07/26 17:06:53
Miałam takie same odczucia :) naprawdę jest zajeb... :) pozdrawiam
-
2010/07/26 21:29:53
hmmm, no i jestem w kropce. Do tej pory byłam na "nie", a obecnie siedzę i się zastanawiam, czemu ja tej książki nawet w księgarni do rąk nie wzięłam, nie spróbowałam liznąć kilku zdań, czemu od razu ją przekreśliłam? Chyba tylko dlatego, że nie dałam rady "Biegunom" ... a po Twojej recenzji dam się namówić na jeszcze jedną próbę prozy pani Tokarczuk.
-
2010/07/26 23:31:40
the_book - no jest, dobrze, ze ktoś mnie poparl
-
2010/07/26 23:32:39
virginio - ta jest lżejsza, przejdziesz, co ja mówię, przelecisz jak wicher Do tego pięknie wydana, czyta się tak przyjemnie, sam miód
-
2010/07/28 18:10:32
Poleciałam kupić tę książkę jak tylko się ukazała, ale jakoś najpierw nie miałam czasu jej czytać, potem zniechęciły mnie recenzje i właśnie ta eko etykietka. A teraz czuję, że może nie będzie tak źle ;)
-
2010/07/28 18:37:32
lilithin - nie będzie, bierz się za nią, jest superowa

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę
free counters
KSIĘGA GOŚCI

Spis moli


Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!