O książkach najwięcej , również o filmach, muzyce, teatrze i tym, co mi w duszy gra
Blog > Komentarze do wpisu
Jedz, módl się, kochaj - Elizabeth Gilbert

Najdluzej czytana ksiażka nowoczesnej Europy! Nie dlatego, że jest słaba, wręcz przeciwnie.  Mam tendencję do odmawiania sobie rzeczy, ktore są wyjątkowo interesujące, jakbym nie miała prawa do rzeczy wyjątkowych. Jak to się nazywa w psychologii? Bo w życiu - głupota kosmiczna. Poza tym kilka razy miałam pilnie coś do przeczytania (book club), w między czasie poszła do koleżanki  do czytania, bo ona szybciej oczami "przewraca" po stronicach niż ja i nie miałam sumienia jej trzymać na stand-by, kiedy ja zaliczam różne dziwne pozycje (zbereźności rodzą się w uchu słuchacza), niech przynajmniej ona ma przyjemność.

Powieść mnie zachwyciła. Zawsze chcialam wiedzieć, jak wyglada medytowanie i na czym polega joga, ale nie miałam nigdy cierpliwości do czytania poważnych ksiażczydeł na ten temat. Może ktoś uzna, że żyję skandalicznie nieświadomie i przydaloby mi sie trochę duchowego rozwoju, ale mnie to strasznie nudzi. Porozmawiać z kimś interesującym o tym, proszę bardzo, ale nie czytać poważne produkcję nawiedzonych ludzi z kropką na czole.

Książka Elizabeth Gilbert mnie zachwyciła właśnie dlatego, że opisała swój ból po rozwodzie w sposób prawdziwy i wiarygodny, potem swoją podróż do Wloch tak, że mi ślina ciekła prawie non-stop (ta cześć to Jedz), Indie i medytacje -wreszcie wiem, o co w tym wszystkim chodzi (Módl się), no i Kochaj - czyli Indonezja, dokładnie Bali i tamtejsze przygody wygłodniałej seksu babeczki, bez zbędnej przesady i epatowania wykrzyknikami. Wszystko to w smakowitym sosie, bez zadęcia, mądrzenia się zbytniego, bez pouczania i mistycznego łoł, czyli wow. Równie naturalnie pisze o spatetti i włoskich lodach, jak o medytowaniu i mantrach, o seksie już nie wpsominając. Wiele fajnych cytatów można by sobie wynotować, gdyby to była moja książka, podkreślałabym w niej fragmenty i robiła notatki. Dlatego polecam Wam ją do przeczytania, ale i do kupienia. Zal mi teraz, że nie mogę wrócic do najlepszych 'momentow' i quotów. W czasie, kiedy czytałam, szkoda mi było odrywać się i lecieć do notesu, a potem zapominałam, gdzie był ten fajny fragment. Nic to, może kiedyś sobie kupię i przeczytam jeszcze raz.

Weszłam na Merlina, chcialam kupic ją dla koleżanki. Przeczytałam wszystkie recenzje, wiele z nich mówiło o tym, że w zyciu nie czytali nudniejszej książki. Nie moge w to uwierzyć, wydawało mi się, że każdy, dosłownie każdy, doceni tę powieść za jej lekkość i świeżość. Ona jest jak pokój wietrzony letnią,morską bryzą, gdzie jest cien w wyjątkowo słoneczny dzień, firanka poruszana wiatrem i orzeżwiający napój z listkami miety w ręku.

Nie moge się doczekać drugiego tomu, ktory wydany bedzie już za kilka dni

Dodaje trailer do filmu na podstawie tej książki, nawet nie wiedziałam, że kręcą! Fajnie

środa, 19 maja 2010, kasia.eire

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/19 22:05:11
Cieszę się bardzo, że Ci się podobała. Mnie też zachwyciła i w ogóle miałam bardzo podobne odczucia. Ale drugiego tomu trochę się boję.
-
2010/05/19 23:53:06
Ja nietety będę w opozycji. Pierwsza część czyli wizyta we Włoszech była ciekawa a nawet zabawna. Potem wynudziłam się na śmierć. W ogóle nie czułam klimatu medytacj itp. Do 3 części nie dotarłam i nie odczuwam z tego powodu jakiegoś braku.
Wiem, że niedługo w kinach ma się pojawiać ekrazacja powieści. Chętnie się wybiore lecz bynajmniej nie z powodu zachwytów nad ksiażką. Ta jest jak dla mnie przeciętna. Ma wszystkie elementy książek z serii "wyjechałam i zaczęłam nowe życie".
Książka albo zachwyci albo zanudzi. Szkoda, że mnie przypadło to drugie.
Pozdrawiam serdecznie
-
2010/05/20 00:40:17
Czeka na półce i to od tak dawna, że nawet nie będę się przyznawać ile dokładnie :)
Słyszałam opinie dokładnie takie jak napisała Miss Jacobs - albo się tę książkę kocha albo nienawidzi :)
-
2010/05/20 08:01:38
też się cieszę, że Ci się podobała, bo mnie bardzo- zresztą pisałam o tym na blogu:)
Na drugą część już ręce zacieram i na weekendzie kupię pewnie. Natomiast kompletnie inna i rozczarowująca mnie okazała się książka pani Gilbert "Ludzie z Wysp" ciekawa jestem czy tobie by do gustu przypadła?:)
-
Gość: ivcia the best 76, *.threembb.ie
2010/05/20 09:34:35
ja tez to czytalam i uwazam ze jest swietna i z niecierpliwoscia czekam na 2 tom:)
-
2010/05/20 10:07:40
wiesz, ja prawie zawsze zgadzam sie z toba w twoich opiniach o przeczytanych ksiazkach, ale tym razem musze przyznac, ze tej nie doczytalam do konca. Znudzilam sie :( Pewnie jestem w mniejszosc, ale tak to bywa, pozdrawiam.
-
2010/05/20 10:59:13
@ lilibeth - ja tez sie boje, bo moze byc chała, ale spróbuję
@ miss_jacobs - tak już jest, jedni zachwyceni, inni wręcz przeciwnie, ale w tym wypadku dziwi mnie to szczególnie, bo naprawdę sądzę, ze tak powieść jest cudna. Jeżeli chodzi o wszystki powiesci typu wyjechałam itp, domy w Toskanii, domy w Prowancji, domy na Księżycu, to ta wydaje mi się inna na tle tamtych, nawet inna na tle powieści drogi, poszukiwania samego siebie, w ogóle INNA. Hmm, ja znowu przez te domy w... nie mogę przejsć i odrzucam na dzień dobry
@ m_tucha - uwierz mi, że równie wiele osób jest nią zachwyconych jak znudzonych, więc nie masz innego wyjścia, musisz doświadczyć sama
@ Kaś, kiedys przecytam, mam na ebooku, ale nie moge czytac jednego autora pod rzad kilka bo tak nie lubie. Poza tym moze tak byc, ze to autorka jednej ksiazki, zdarza sie
@ ivcia - musimy sie do Kasi ładnie uśmiechać
@ wando - budzi skrajne odczucia jak widzę, dziwi mnie tylko dlatego, że myślałam, ze w tym wypadku to jednak będzie więcej zachwytów niż takich sygnałów. Ale ja też tak mam w wielu przypadkach, ze mnie się nie podoba, to co innych zachwyca
-
2010/05/20 11:42:19
wiele osób chwaliło te ksiązkę, ale ja jeszcze nie miałam okazji przeczytać. ja w ogóle niewiele mam okazji, by czytać ;)

w każdym razie po tym jak wczoraj trafiłam, na Twój drugi blog a dzis na ten dochodze do wniosku, ze przynajmniej w internecie bedę miała przez jakis czas co czytać, bo Twoje recenzje też mi sie podobają :)
-
2010/05/20 11:53:18
Witam.
Ja byłam również zacwycona, tak jak i Ty. Zupełnie rozumiem "cieknącą ślinkę" przez włoski etap. Co do medytacji to również autorka rozświetliła temat dla mnie zupełnie abstrakcyjny. Na tyle, że z chęcią bym spróbowała:)
Czekam na część drugą i też trochę się boję że nie będzie już tak fajnie.
Pozdrawiam
-
2010/05/20 12:12:53
Tusienko - obawy są, ale dajmy szanse, jeżeli nie, co dobra i jedna fajna.
-
2010/05/20 12:33:43
ange - jeszcze raz dziękuję :-)
-
2010/05/20 22:19:33
To chyba cos dla mnie:-))))))))) Zanotowalam na liscie do kupienia, ktora sie wydluza coraz bardziej. :-)))))
-
2010/05/20 22:23:47
hmm..:)ja też będę w opozycji:)pierwsza część-Włochy spodobała mi się,zafascynowała,nabrałam apetytu na tę książkę i...dalej już nic nie znalazłam.
Chętnie mimo wszystko obejrzę film z Julią Roberts.
Pozdrawiam z upalnego Edynburga
-
2010/05/20 22:55:12
kristofko - jestem przekonana, że dla ciebie, a jak nie, to mi nakopiesz :-)

zaniko - a mnie najbardziej podobala się część o Indiach, potem Włochy
-
2010/05/21 09:42:49
O, a ja mam tą książkę na półeczce od nie wiem jak dawna i ciągle mi brak czasu by ją przeczytać... Twoja opinia Kasiu jest bardzo zachęcająca, i mam nadzieję, ze moje odczucia co do tej lektury będą podobne :) Kilka dni temu czytałam, tej samej autorki, "Imiona kwiatów i dziewcząt" - i z jednej strony mi się kompletnie nie podobały te opowiadania, a z drugiej niektóre były całkiem interesujące. Ale generalnie nie jestem zadowolona z tej książki.. Może "Jedz..." będzie lepsze :)
Pozdrawiam serdecznie! :)
-
2010/05/21 10:52:55
selketowa, to co piszesz moze potwierdzac teze, ze sa autorzy jednej powieści, reszta już niekoniecznie. Jedz... podobała mi się wybitnie, ale jak pewnie widzisz wyzej w komentarzach, budzi ona skrajne emocje i inne dziwczyny już nie są takie zachwycone. Ja wiem, ze straciłabym, gdybym nie przeczytała tej powieści
-
2010/05/21 13:32:33
A ja chętnie sięgnę, jak będę miała w zasięgu ręki :)
-
2010/05/21 13:51:02
agnes, koniecznie
-
2010/05/21 13:58:02
Nie miałam jej w planach, ale po takiej pozytywnej recenzji trudno się opierać :) Będę szukać w takim razie.
-
2010/05/21 14:24:31
maioofko, koniecznie, zanim film wejdzie na ekrany!
-
2010/05/23 15:08:42
Julia Roberts jak zawsze piękna. Uwielbiam książkę więc ze zniecierpliwieniem czekam na film :)
-
2010/05/23 17:08:00
świecie papieru - ja też czekam z niecieprliwoscia, nawet nie wiedziałam, ze krecą film, na szczeście, bo nie widziałam oczami Julii. Na youtube znalazłam spotaknie autroki z bookclubem i ciekawe rzeczy opowiadała, a poza tym, co dziwniejsze, tak sobie dokładnie wyobrażałam autorkę/bohaterkę powieści
-
2010/05/24 18:24:38
już tyle dobrego czytałam o tej książce, a jakoś nie potrafię się przekonać.!

Pozdrawiam
-
2010/05/24 21:34:43
magiczna książko, tak czasem bywa, ja też tak miewam. Spróbuj znaleźć dla tej książki trochę zainteresowania, jest tego warta
-
2010/05/25 08:37:16
Kasiu, już wrzucam do schowka, chociaż jak przez mgłę docierają do mnie recenzje krytyczne tej książki. Czytałam sporo takowych... niemniej poczytuję sobie Twoje recenzje i nabrałam zaufania do twoich wyborów książkowych, więc coś musi być na rzeczy. :) Pozdrawiam słonecznie [nareszcie!].
-
2010/05/25 12:29:42
jolu - ja też czytałam krytyczne recenzję, ale nic sobie z nich nie robię. Książka jest tak smakowita, że można to tylko przyrównac do faktu, że jeżeli komuś nie smakuje canelloni nadziewana szpinakiem zapiekane na beszamelu pod pomidorami i serem - jego strata.
Co to znaczy nareszcie?
-
2010/05/25 23:04:13
Nareszcie -- czyli już prawie nie pada u nas, pojawia się słońce i zaczynam zapominać o zawilgoconym mieszkaniu.
-
2010/05/26 00:16:48
jolu, slonecznie - nareszcie, hehe nie skojarzyłam. Pozdrawiam słonecznie [jeszcze] :-)
-
2010/07/30 10:10:53
Właśnie skończyłam ją czytać :)
Część we Włoszech bardzo mi się podobała!
Trochę cięźko było przebrnąć przez Indie,za dużo tej medytacji,ale byłam ciekawa jak się to wszystko zakończy...więc czytałam dalej.
Ostatnia część też była świetna!Nieźle się uśmiałam :)
Nie mogę doczekać się filmu!
-
2010/07/30 15:05:18
espresso - ja też! I Julia Roberts bardzo mi pasuje do głównej roli
-
2010/08/23 16:00:23
A ja właśnie skończyłam lekturę. Zgodzę się z jedną z przedmówczyń, że część środkowa jest nudna, ale może po prostu nie jesteśmy gotowe namedytację ;) Z całości jestem raczej zadowolona, choć było już sporo takich książek i trochę się zastanawiam, dlaczego akurat ta robi karierę ;)
-
2010/08/23 23:59:57
froasiu - nie wiem, nie czytałam żadnej takiej ksiażki, omijam z daleka te wszystkie Toskanie i Prowansje. Mnie się akurat środkowa najbardziej podobała.
-
2011/02/17 20:03:08
Mniam... mi tez smakowala ksiazka. :) Jednak na ile autorka jest faktycznie jej autorką ? Ha, takie przekorne pytanie, a juz wyjaśniam dlaczego. Wlochy (czyli czesc I o jedzeniu) sa jak najbardziej jej, to jej smak, jej podniebienie, kazde slowo tu nalezy do Elizabeth. Ciekawie, apetycznie, milo i sympatycznie. Ale Indie juz nalezą do Richarda ( w ksiazce jako Richard z Teksasu) To jego sentencje zasluguja na wynotowanie, a potem zapamietanie, to on udziela niezdarnie medytujacej Liz bezcennych rad. Wszystko to robi z humorem i dowcipem, ale jak to do mnie trafia... chłonę jak gabka madrości Richarda, kiedys ćpuna i alkoholika. To bardzo sympatyczna postać. Podobnie jak Ketut na Bali, szaman w dziewiatym pokoleniu, ktory sam nie wie ile dokladnie ma lat moze 65 a moze 105. Cudownie rozczulajacy mnie mądry staruszek, gadajacy lamana angielszyzna. Liz ( autorka) ladnie przedstawia te postacie, podobnie jak wiele inych, ktore spotkala w swojej podrózy, zgrabnie i umiejetnie wykorzystuje tez ich slowa, madre, zyciowe,trafiajace w sedno. Poniewaz identyfikuje sie z problemami bohaterki, poniewaz sama potrzebowalam pomocy w depresji, poniewaz tez chcialam odnależc w zyciu równowagę, nie ma nic cenniejszego niż spotkac w zyciu takich wlasnie ludzi i korzystac z ich rad. Prezentem sa wlasnie oni, Elizabeth Gilbert ładnie ten prezent opakowala, ale chwała i dzieki jej za to.
-
2011/02/17 21:34:36
Violu - i to jest cenny głos w dyskusji. Niektózy mówią, jak to jest nieprawdziwa historia, jak ona nawymyslala, a ja uwazam, ze wlasnie dobrze to opisala i niejednej osobie w podobnej sytuacji pomoglo przeczytanie tej ksiazki. I ty jesteś tego przykladem. Pozdrawiam

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę
free counters
KSIĘGA GOŚCI

Spis moli


Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!