O książkach najwięcej , również o filmach, muzyce, teatrze i tym, co mi w duszy gra
Blog > Komentarze do wpisu
Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu - Gregory Maguire

Dostałam tę książke i jeszcze jedną od wydawnictwa INITIUM dla polskiej biblioteki w Letterkenny.  Skorzystałam z prawa 'pierwszej nocy' i zanim tam trafi, była u mnie w czytaniu.  Podchodziłam do niej jak pies do jeża, a to dlatego, że nie lubię opowieści o Czarodzieju z Krainy Oz, wkurza mnie ta Dorota (stara maleńka), blaszany drwal i Lew i strach na wróble. A jak słyszę Over the rainbow to juz w ogóle mam mdłości. Nic na to nie poradzę. Mam takie niechcenia w stosunku do niektórych opowieści, Pinokia nie trawię, Mały Książę może i dzieło, ale jakoś mnie nie zachwycił, a dziewczynkom z lwami mówiącymi ludzkim głosem to już w ogóle mówię NIE.

Postanowiłam przeczytać kilka stron i najwyżej porzucić ze wstrętem. I wiecie co, stal sie cud pewnego dnia, pochłonęła mnie ta powieść i nie mogłam sie od niej oderwać.

Opowieść dzieje się w świecie, którego nie znamy, jak to w bajkach lub powieściach fantazy. Prosze, nie każcie mi powtarzać żadnych nazw ani imion, bo nie pamiętam. Jedynie imię głównej bogaterki - Elfaba - utkwiło mi w pamięci. Urodziła się zielona. Taki kolor miała jej skóra. Bardzo dramatyczne okoliczności towarzyszyły dniu jej narodzin. Już myślałam, że historia bedzie głównie ogniskować się na jej rodzinie i młodości, kiedy nastąpił zwrot akcji i znaleźliśmy sie w Szmaragdowym Mieście i szkole z internatem. Poznajemy tam galerię postaci, jedna ciekawsza od drugiej. Już myślałam, że na tym się skupi autor, a tu znowu zwrot w akcji... i tak jeszcze kilka razy.

Pewnie wiele można wniosków wyciagnąc z tej powieści, można też sie po prostu dobrze bawić w trakcie lektury, bez żadnego filozofowania, jedno mi się nasuwa - nic nie jest takie, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, zło ma wiele twarzy, a nosiciele zła nie zawsze są na wskroś zepsuci. Na każdą historię można spojrzeć z innej perspektywy i będzie ona wtedy miała inne oblicze. To, co nam się wydaje czarne, może być też białe, to co niby jest po złej stronie mocy, może nie zawsze tak było, a może tylko nam się strony pokiełbasiły? Poza tym bardzo podoba mi sie teoria światów równoległych, a tu mamy akcję, która sugeruje, ze takowe istnieją.

Jeszcze jedne wniosek mi się tu pcha na tapetę - nigdy nie sądź książki przed jej przeczytaniem, albo przynajmniej spróbowaniem. Mam tyle powieści w kolejce, ze już miałam ją porzucić na bliżej niesprecyzowany czas, czyli nigdy-nie-przeczytam-chyba-że-reszta-spłonie. Gdyby jednak nie jakaś elementarna przyzwoitość i miłość do słowa drukowanego, gdyby nie to, że jest ona baaaardzo smakowicie wydana, z maleńkimi szczególikami, ktore tworzą klimat powieści (maleńkie siliquettki czarownicy przy numerach stron, piękny druk, ładnie rozstrzelone linie tekstu, miękka w rękach, łatwo się rozkłada na stole/kolanach), mogłabym ją przegapić, nie dać jej szansy i odebrać sobie wyjątkową przyjemność zatopienia się w świecie baśni, ale dla dorosłych.

Bardzo polecam historię Złej (?) Czarownicy z Zachodu, podarujcie sobie kilka chwil w świecie za siedmioma lasami, za siedmioma górami. Gwarantuję, że oderwiecie się od codzienności i zapomnicie o Bożym swiecie. Czytałam akurat w czasie po-katastrofie. Bardzo mi się taka powieść na ten czas przydała.

piątek, 23 kwietnia 2010, kasia.eire

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/04/24 17:45:30
A ja mam same dobre wspomnienia z "Over the rainbow" :))

"Wicked" zbiera póki co same dobre recenzje, a to rodzi oczekiwania. Mam nadzieję, że trafi kiedyś w moje ręce i spełni je wszystkie ;)
-
2010/04/24 20:57:26
maioofka - nie neguję, że się może podobać Over the rainbow, bo się milionom podoba i zyją. Ja mam tylko taki problem, i z tym Pinokiem nieszczęsnym, co go wszyscy kochają, i z wyrośniętą Dorotą i over.... nie moge znieść tej piosenki to mi się od razu historia żle kojarzy. Ale książka superowa i polecam dla lubiących takie klimaty.
-
2010/04/24 20:59:32
Jakis czas temu ogladalam w Stuttgarcie musikal "Weeked"- bardzo mi sie podobal. Ta ksiazka tez mi sie marzy od tego czasu...
-
2010/04/24 21:51:44
holly - niestety poszła już do wypożyczenia. Ta powieść mi taką niespodziankę sprawiła, że hej, jakby powiedział gazda spod samiuśkich Teter.
-
2010/04/27 04:38:18
Kasiu, napisałam się, nawyliczałam, a tu mi komentarz zjadło...
Pytałaś mnie o książki dla dzieci, na gorąco mogę Ci polecić kilka tytułów:
'Aksamitny królik' Margery Williams
'Morze ciche' Jeroen Van Haele
'Ogród. Dobra opowieść na wielki smutek' George Maag
'Skrzydlak' David Almond
'Włosy mamy' Gro Dahle, Svein Nyh

A dla dziewczynek 8-10 lat polecam książki Jacqueline Wilson: www.mediarodzina.com.pl/nowa/jwilson/tresc.php?id=101

Mam też propozycję: o książkach dla dzieci możesz poczytać na blogach: Czytanki-przytulanki i Półeczka z książkami. Znajdziesz tam mnóstwo cennych informacji. Pozdrawiam serdecznie!
-
2010/04/27 04:39:45
-
2010/04/27 11:21:21
Ja również mam zamiar ją przeczytać, choć na co dzień nie gustuję w fantasy :) Ale ta książka - tak mi szepcze intuicja - jest warta przeczytania :)

Pozdrawiam serdecznie :)
-
2010/04/27 19:47:07
jolu - dziękuje za informację
anhelli - tak jak pisałam, też myślałam, że nie moja 'cup of tea', ale okazało się, że nigdy nie mów nigdy
-
2010/04/27 22:30:47
Ciekawe czy ta książka w końcu się komuś nie spodoba :)?
Ja też byłam nią mile zaskoczona, bo spodziewałam się czegoś innego, ale rzuciłam się na nią,bo ja lubię Oz:D
-
2010/04/28 20:45:30
m.tucha - lubsz Oz to bez łaski :-)) Ale nie lubic, a powiesc mimo to polubic, to dopiero 'wyczyn' hehe
-
2010/04/29 21:08:06
Racja, racja, chociaż ten Oz był zupełnie inny :)

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę
free counters


KSIĘGA GOŚCI

Spis moli


Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!